05.07.2026 15:56
Wojny klonów to monumentalne dzieło o galaktycznych proporcjach. Obejrzałem wszystkie sezony i szczerze mówiąc
Wojny klonów to monumentalne dzieło o galaktycznych proporcjach.
Obejrzałem wszystkie sezony i szczerze mówiąc, nie rozumiem, jak mogłem żyć bez tego serialu.Wnosi tak wiele do zrozumienia Gwiezdnych Wojen, zawiera wiele epickich i ciężkich znaczeń i scen.Nawet biorąc pod uwagę fakt, że wiesz, jak to się skończy, nadal martwisz się o bohaterów.Klony stały się jak rodzina.Obi-Wan nabrał jeszcze bardziej pijackiej i życzliwej atmosfery ojca.
Ahsoka z porywającego dziecka zmienia się w jedną z najbardziej kompletnych i tragicznych postaci całej sagi.Jej wyjście z Zakonu to scena, po której nie patrzy się już na Radę Jedi tymi samymi oczami.Klony to ta sama historia.Przed serią „Rozkaz 66” był dla mnie po prostu opowieścią o pozbawionych twarzy szturmowcach wykonujących rozkazy.Potem – o mimowolnej zdradzie bliskich, którzy jeszcze minutę temu byli zupełnie inni.
Wskrzeszenie Maula zabrzmiało słabo, ale zostało zaprezentowane bardzo dobrze.I śmieję się, bo nawet sami autorzy naśmiewają się ze wskrzeszenia postaci przez Obi-Wana.Postać przecięta w pierwszym odcinku na pół zmienia się w jedną z najbardziej przerażających i interesujących postaci w sadze Wojen Klonów.Jego konfrontacja z Obi-Wanem na Mandalorze, jego pojedynek i próba zjednoczenia się z Ahsoką to bardzo interesujące momenty.
Pod koniec wiesz, że gdzieś równolegle Anakin zmierza już w stronę swojego upadku, wiesz, jak to się wszystko skończy, a mimo to chcesz, żeby tym razem potoczyło się inaczej.Ahsoka nad grobami klonów po Rozkazie 66, miecz świetlny wbity w śnieg – to poziom emocji, którego filmy nawet nie są w stanie dostarczyć.
Ale poza głównym wątkiem, Wojny Klonów to fajny serial animowany.Arcydzieło Mortisa, w którym historia nagle przechodzi w czystą mitologię o ojcu, synu i córce;o opuszczonym klonie, który zdał sobie sprawę, że nie chce walczyć;o szkoleniu młodych ludzi, podczas którego objawia się inicjacja w padawanów;prosta historia pary klonów czekających na wojnę w zrujnowanej latarni morskiej.Każdy łuk poszerza zrozumienie wszechświata, nadaje mu życie i znaczenie, wyjaśnia, dlaczego wszystko wydarzyło się dokładnie tak, a nie inaczej.
Dopracowałem to za pomocą Zemsty Sithów (i dodatkowy szacunek dla rysowników, którzy dodali sceny i kontekst z filmu).Zacząłem od „Rebeliantów”.Styl w nich to ogromny krok wstecz.Mam nadzieję, że fabuła będzie świetna.Jak na razie Ezra wydaje się interesującym facetem.