8 часов назад
Helikopter, który mógł Po pierwszej części (Desert Strike) myśleliśmy, że nic nie jest w stanie nas zaskoczyć.Ale potem ...
Helikopter, który mógł Po pierwszej części (Desert Strike) myśleliśmy, że nic nie jest w stanie nas zaskoczyć.Ale potem ...
Helikopter, który mógł Po pierwszej części (Desert Strike) myśleliśmy, że nic nie jest w stanie nas zaskoczyć.Ale potem ...
Helikopter, który mógł Po pierwszej części (Desert Strike) myśleliśmy, że nic nie jest w stanie nas zaskoczyć.Ale potem ...
Helikopter, który mógł Po pierwszej części (Desert Strike) myśleliśmy, że nic nie jest w stanie nas zaskoczyć.Ale potem ...
Helikopter, który mógł Po pierwszej części (Desert Strike) myśleliśmy, że nic nie jest w stanie nas zaskoczyć.Ale potem ...

Helikopter, który mógł Po pierwszej części (Desert Strike) myśleliśmy, że nic nie jest w stanie nas zaskoczyć.

Helikopter, który mógł Po pierwszej części (Desert Strike) myśleliśmy, że nic nie jest w stanie nas zaskoczyć.Ale potem EA wydało kontynuację i była to totalna eksplozja.Przeniesiono nas do Comanche o napędzie atomowym (RAH-66 Comanche) i zmuszono do ratowania świata przed szalonym synem zmarłego dyktatora i barona narkotykowego.

Ale kogo do cholery interesowała fabuła, skoro jest TAKA swoboda działania?

Mapa wydawała się nie mieć końca.Pierwsza misja to Waszyngton.Lecisz nad Białym Domem, wokół palm (dlaczego w Waszyngtonie są palmy? Kogo to obchodzi!), Pomnika Waszyngtona, a poniżej roi się od pikselowanych ludzi.A główną atrakcją jest możliwość zniszczenia.Uderzył rakietą w jakiś punkt orientacyjny lub pomnik, ta się rozpadła, a wewnątrz ciebie pojawia się takie przyjemne, nieco zakazane uczucie: „Wow, czy to było możliwe?!”
← Wszystkie wiadomości
Kod QR strony

Powiązane wiadomości