2 часа назад
Nie wiem jak Wy, ale ja jako dziecko bardzo lubiłem grę Wing Commander.I od razu wydał mi się idealny, nigdy nie chciałe...
Nie wiem jak Wy, ale ja jako dziecko bardzo lubiłem grę Wing Commander.I od razu wydał mi się idealny, nigdy nie chciałe...
Nie wiem jak Wy, ale ja jako dziecko bardzo lubiłem grę Wing Commander.I od razu wydał mi się idealny, nigdy nie chciałe...
Nie wiem jak Wy, ale ja jako dziecko bardzo lubiłem grę Wing Commander.I od razu wydał mi się idealny, nigdy nie chciałe...

Nie wiem jak Wy, ale ja jako dziecko bardzo lubiłem grę Wing Commander.I od razu wydał mi się idealny, nigdy n

Nie wiem jak Wy, ale ja jako dziecko bardzo lubiłem grę Wing Commander.I od razu wydał mi się idealny, nigdy nie chciałem gry kosmicznej o super realistycznej fizyce, o ogromnym wszechświecie, w którym możesz robić, co chcesz („co chcesz” zwykle w takich grach oznacza wydobywanie rudy z asteroid przez 80 godzin lub transport ładunku złomu z końca na koniec galaktyki).Szczególnie nie chciałem gry o budowaniu własnej bazy i skanowaniu fioletowych jebańców.

Chciałem, żeby było jak w Gwiezdnych Wojnach, lot na Gwiazdę Śmierci, ławka, wzzzzzh, BANG, wracamy do bazy i w barze z chłopakami kłócimy się, który z nas jest najlepszym asem, a kto zestrzelił więcej wrogich myśliwców.I Wing Commander DOKŁADNIE o tym mówił.

Dlaczego to mówię?Tak, to tak, jakby Wing Commander nie pozostawił godnych spadkobierców, cały kosmos albo poszedł do nieskończonych wszechświatów z handlem rudą, albo w przetrwanie z budową chaty z fioletowych eblozaurów, albo w ogóle nie wyszedł.

Ale tutaj, wyobraźmy sobie, że ktoś stworzył grę inspirowaną Wing Commanderem, a nie tylko klonem, ale także własnymi pomysłami.

Max Savage wygląda i gra dokładnie tak samo, jak pierwszy Wing Commander, z pewnymi niuansami.Po pierwsze, pomimo tego, że gra jest liniowa i nastawiona na fabułę, główny bohater nie jest zawodowym wojskowym, ale najemnikiem.Oznacza to, że pomiędzy misjami fabularnymi możesz ukończyć wystarczającą liczbę stron, aby zarobić pieniądze, prestiż, ulepszyć swojego gwiezdnego myśliwca itp. itd.

Po drugie, oprócz bitew kosmicznych istnieje możliwość wylądowania na dowolnej planecie w dowolnym momencie (a jest ich kilka), a gra zamienia się w prostego Zeldoida z widokiem z góry na dół.Bohaterka chodzi po powierzchni planety, uderza mieczem, rzuca granatami i wykonuje drobne zadania.

Ogólnie rzecz biorąc, jest to, moim zdaniem, dzieło niemal idealne, o tematyce nostalgicznej.Z jednej strony duch i rozgrywka są odtwarzane jeden po drugim, z drugiej strony istnieją odpowiednie innowacje punktowe, które czynią Max Savage niezależną grą.

Fajne, jednym słowem.Wesprzyjmy jakoś kolesia, ma 5 recenzji na steamie, lol.

P.S.Szczególnie miłe jest to, że w Kota wspomnieliśmy o tej grze w serii podcastów „Killer Listy Życzeń”, w której zauważamy wiele interesujących rzeczy, które są w fazie rozwoju.A oto, że tak powiem, jeden z pierwszych zbiorów.
← Wszystkie wiadomości
Kod QR strony

Powiązane wiadomości