01.08.2026 03:28
Remake Halo nie jest złą grą, ale to najgorszy sposób na poznanie Halo. Chodźmy dziś do buletów, tak dawno nie
Remake Halo nie jest złą grą, ale to najgorszy sposób na poznanie Halo.
Chodźmy dziś do buletów, tak dawno nie było.
Ale najpierw jest to retrospektywne. Oryginalny Halo w swoim czasie przynosił radykalne innowacje, które później rozbiły wszystkie strzelanie nie tylko konsolne. Przyczepione granaty, przywracające zdrowie, tylko dwa trzody w rękach zamiast głębokiego arsenału, półotwarte poziomy piaskowe, technika, którą można dobrze sterować. Wtedy to było nic dla siebie! Teraz jest postrzegane jako norma właśnie dlatego, że po Halo zaczęto robić wszystko tak.
Ale to nie jest nieustannie: strzelanie. Ich skomplikowanie, taktyka, inteligentni wrogowie, którzy wymagają ostrożnego podejścia nawet w średniej skomplikowaniu.
- W remieju to zabity. W pełni i absolutnie. W tym można by zakończyć rozmowę. Wrogowie w Campaign Evolved są głupi: wyciskaj galicę i to wystarczy. Taktyka nie jest już potrzebna, broń można nie zmieniać, dopóki poczty nie wypełnią się. Dochodzi do tego, że czasem można po prostu przejść przez przeciwników, nie zabijając nikogo.
- Oryginalny, oczywiście, nie jest idealny. Wizualny stylistyk pierwszego Halo dla amatorów, jeśli nie powiedzieć mocniej. Poziom nie wszystko jest dobre: otwarte lokalizacje są fajne, jest zielone i widok na pierścień w niebie, imponujące, ale połowa gry to ty biegasz po pustych, jednakowych korytarzach.
Gdyby nie marker trafienia, nie byłoby jasne, czy trafiasz na przeciwnika, czy w ścianę.
Grafika jest przyjemna, czasem widowisko, czasem muzyka działa, ale w sumie to jest typowy Unreal-slop, w sumie to jest zapaśnik, który rozbija się w różnych punktach i dźwiękach, wszystko w mydle z DLSS i bez.
Halo: Campaign Evolved nie jest złą grą. Normalny nowoczesny żartownik na kilka wieczorów. Głupi, nie najlepszy, nie wyróżniający się w niczym.
Wystarczy pytanie: dla kogo to zrobiono? Jeśli to dla nowych fanów, to dla starych fanów, to wygląda na to, że to zajebiste. Ale nie należy liczyć na to, że po remise nowi ludzie będą chcieli przejść klasykę.